Your browser (Internet Explorer 6) is out of date. It has known security flaws and may not display all features of this and other websites. Learn how to update your browser.
X

Archive for Czerwiec, 2013

foto

Poza Kraków…

Jeżeli słynna fraza prezydenta JFK głosi: ?Ich bin ein Berliner?, to niejako symetrycznie rzecz ujmując, i nie mając ambicji być jakimkolwiek prezydentem, mógłbym rzec po polsku: jestem krakowianinem; po dwuletnich, weekendowych, a regularnych, obserwacjach tego miasta i jego mieszkańców. W Krakowie średnia międzyludzkiej życzliwości i normalności wydaje sie wyższa ? i to zauważalnie ? od tej warszawskiej, co daje człowiekowi rzeczywiście wypocząć. Poza tym dla kato ? ?dewota? to rejon intensywnej ?przyjemności?. Godzina w tę stronę ? lądujesz w Tyńcu, godzina w inną ? lądujesz na Srebrnej Górze, w eremie kamedulskim; niecała godzina w jeszcze innną ? i jesteś w Łagiewnikach (w ?Centrum Bożego Miłosierdzia?). Możesz się poczuć tam trochę jak Frodo, tyle że ty podążasz do Żródła Dobra, nawiedzając kaplicę Wieczystej Adoracji.

Ale wszystko, co dobre, musi się podobno skończyć, dlatego czas zostawić już Kraków… (fot. AO czerwiec 2013; w razie potrzeby kliknij na foto, aby powiększyć).

AO_2012_00003.jpg

foto

Czerwone i czarne

AO_2012_00011.jpg

Chciałem zatytułować to foto „Chwila prawdy”, ale pomyślałem, że jeszcze ktoś się przestraszy i ucieknie sprzed ołtarza. Jednocześnie w ramach jakby „parafialnych ogłoszeń” dodam tylko, że na czas wakacji blog „Poza Matrixem” przechodzi w tryb foto. Taki to jest przywilej skromnego kato-blogera: pisze, kiedy dusza mu zagra i sił starczy. A jak się ćwiczyć w tekstach „pokutnych”, kiedy…”zielony Żoliborz” wzywa non-stop-color? Przyznajmy: kontemplowanie piękna letniej lemoniady trudno oddać słowem, więc „strzel mi fotę miły, no strzel…” (fot AO, Kraków 2013, czerwiec,: aby powiększyć: kliknij na foto)

foto

Zachód słońca w Tyńcu

Niektórzy powiadają, że są miejsca, gdzie bardziej lub mniej „się czuje” Boga. Tak na przykład – dowodzą – w Moskwie o wiele mniej „się czuje” Boga niż w Warszawie, w niej mniej niż w Krakowie, a w nim mniej niż w Łagiewnikach. Z tymi ostatnimi w ?zawody? może stawać chyba Tyniec, gdzie słońca zachód staraliśmy się uchwycić. Ostatnio kolega Kryfman, który rozkokosił się nam po świecie, chwalił sobie smak truskawek z Milanówka w polewie lodowej, choć przecież żadne truskawki, które skosztuje się w Milanówku, nie mogą się równać z Tyńcem o zachodzie słońca. Przypominamy, że w zanadrzu mamy więcej foto-relacji z Tyńca jeszcze przed sobą…

AO_2012_00041.jpg

(Tyniec, czerwiec 2013,fot. AO; w razie potrzeby kliknij na zdjęcie, aby powiększyć)

foto

Krakowski przebłysk „katolicki”

AO_2012_00006-2.jpg

(Bazylika św. Franciszka w Krakowie; fot AO czerwiec 2013; aby powiększyć kliknij na zdjęcie)

video

„Święty” – jak The Verve

Może dojdzie do tego, że kiedyś na tym blogu pojawi się ?twarda? wiedza dogmatyczna, może podamy kiedyś ostrą czarną, teologiczną kawę na ławę, w której uwidoczni się jasno to, czego naucza Kościół. Zanim tak się jednak stanie, zdamy się na pewien ?catho-feeling? świata, rzeczywistości, egzystencji. Szkicowany częstokroć obrazem filmowym, teledyskiem, niedopowiedzeniem, daleką sugestią; po to by bardziej poczuć to, jak się żyje, wierząc… Na tym ma zatem polegać kategoria ?internal? owego blogu, na różnokolorowym widzeniu świata według wrażliwości ?dewota?.

Chociaż zacznę dosyć przewrotnie, bo oto ilekroć słucham, oglądam ?Bitter Sweet Symphony? w wykonaniu The Verve, tylekroć myślę sobie o znanej frazie: ?Trzeba słuchać bardziej Boga niż ludzi?, pochodzącej od św. Piotra. Jednak jej literalne stosowanie może niekiedy doprowadzić do sytuacji śmiesznych, innym razem gorszących, a wręcz i groźnych; coś jak na obrazie poniższym. Tak zatem owszem, „trzeba Boga słuchać bardziej niż ludzi”, jednak pamietając przy tym o bardzo ważnej cnocie roztropności. I trzeba być ?trochę? też pewnym tego, co mówi do nas Pan. Mówiąc inaczej; trzeba być wiernym wskazaniu Mistrza z Nazaretu: ?Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie. Miejcie się na baczności przed ludźmi!?. Pomyśleć, że tak nauczał ten tak bardzo „słodziutki” dla wielu Jezus.

Hmm… miał być „catho-feeling”, a ja ciągle tutaj: „trzeba”, „trzeba”, „trzeba” sypię z rękawa. To chyba moja pierwsza porażka w kategorii „internal”.

Tu zatem The Verve:

A tu szerzej o cnocie roztropności, o której szczególnie winien pamiętać katolik pracujący w wielu miejscach świata, w tym i w polityce.

http://www.katolik.pl/roztropnosc-i-jej-rola-w-zyciu-religijno-moralnym,687,416,cz.html

foto

Przed globalną Adoracją…

Tak zatem dzisiaj coś na kształt godziny „W” w Katolandzie – globalna Adoracja Najświętszego Sakramentu w łączności z Ojcem Świętym, Franciszkiem, o godz. 17.00.  Małe foto-intro do tego wydarzenia, ze Mszy św. o uzdrowienie u dominikanów na warszawskim Służewiu. Może nie bywa tam tak cicho, jak to lubimy „Poza Matrixem”, ale szczerze wszystkim polecamy to wydarzenie, co trzecią niedzielę miesiąca, o godzinie 14.00 (więcej informacji: szukaj na stronach klasztoru w razie czego).

AO_2012_00008.jpg

(fot. AO, 2013, w razie czego kliknij na foto, aby powiększyć)