Your browser (Internet Explorer 6) is out of date. It has known security flaws and may not display all features of this and other websites. Learn how to update your browser.
X

Archive for Marzec, 2013

foto

Przez Żydowski Kazimierz…

Kiedy ?Polak-katolik? spaceruje sobie Żydowskim Kazimierzem w Krakowie, ze św. Edytą Stein, skrytą w pliku zdjęciowym w iPhonie 4S, dochodzi do jego ?patriotycznej? duszy jakoś tak wyraźniej, że bardzo jest on – może nie do szpiku kości, ale od szpiku kości – … żydowski. Po takim jak ten spacerze, i wielu innych podobnych, które ma jeszcze do przejścia, winien się chyba raczej nazywać: ?katolikiem-Polakiem?. To chyba odpowiednie spostrzeżenie w Tygodniu, kiedy przeżywał będzie w kościele Jego Paschę. I jeżeli w tym Kazimierzu nie zostanie on teraz na dłużej, inaczej: nie zajmie się poważniej gordyjskim węzłem ?relacji polsko-żydowskich?, to nie tylko dlatego że za małą ma o nich wiedzę, nawet nie ze względu jedynie na ten Tydzień, ale dlatego że zdaje mu się, iż za słabe ma do tego jeszcze serce. Bo żeby zająć się tym węzłem w koniunkcji prawdy i dobra, to trzeba mieć chyba do tego serce silne jak dzwon. Serce jak Wojtyła… (w razie potrzeby kliknij na zdjęcie, aby powiększyć).

AO_2012_00053.jpg

AO_2012_00055.jpg

AO_2012_00044.jpg

AO_2012_00047.jpg

AO_2012_00058.jpg

AO_2012_00059.jpg

AO_2012_00048.jpg

foto

„Prawie” jak w Jerozolimie…

Prawdziwy ?dewot? podobny jest  nieco do erotomana. Tyle tylko że ten ciągle widzi jedno, a tamten… Jedno. Tak np. mury Warszawskiej Starówki w Niedzielę Palmową kojarzą mu się z tymi, których naogladął się na filmach wielu, nigdy nie będąc w Jerozolimie. I ?co gorsza? – reguły jego religii nie nakazują mu bezwzględnie jej nawiedzić. Bo też siła tej religii polega na tym, że w tym Wielkim Tygodniu, przeżywając Triduum Paschalne, w jakimś sensie znajdzie się i przy Nim, i w Jerozolimie. Niewiarygodne…? Jednak zbyt wiele wskazuje na to, że prawdziwe.

(P.S. W razie potrzeby kliknij na zdjęcia, aby powiększyć; do Święta Bożego Miłosierdzia blog ?Poza Matrixem? funkcjonuje w trybie foto)

 

 

foto

Żoliborz – Joli Bord – mon amour

Kolega Kryfman. Krótkie info: od dnia chrztu – katolik; od pierwszego roku studiów ? warszawiak; od niedawna ? żoliborzanin. I już wie, że raczej na zawsze. W wielu miejscach świata błąkał się nam, nasz drogi koleżka. Niedawno bimbał sobie w Bilbao, leniuchował w Lyonie. Kobiet poznał wiele. Szczególnie do Francuzek ma melodię albo bardziej do tego gardłowego, pełnego utajonego seksapilu: ?rrrrrrrr……? . Siedzi sobie oko w oko z taką Marianną przy stoliku okrytym biało-śnieżnym obrusem, a na nim ? dwie czerwone lampki wina. Ta do niego szepcze te ?rrrrrrr…..?, ta do niego błyska tą źrenicą pełną blasku, maliną ust głębszą niźli ta czerwień wina daje utajone znaki. A on nic, nawet gdy sie do niej zwraca, to mu się dwa razy już wyrwało: ?Joli Bord?, ?Joli Bord?… znaczy się po francusku: Żoliborz (piękny brzeg). Trzeciego razu nie było, bo i Marianny już nie było, zrażonej, że ten przy niej majaczy pewnie o jakiś romantycznych wspomnieniach z inną kobietą. Na dole skromna foto-próba uchwycenia tego, do czego tęsknił kolega Kryfman. (Gdybyś poczuł taką potrzebę: kliknij na foto, aby powiększyć).

 

 

foto

Św. Jacek na Freta – „Black&White”

W Kaplicy Sykstyńskiej patrzyli na sklepienie atakujące feerią barw i scen. Ale to chyba u dominikańskiego św. Jacka na Freta sklepienie by bardziej pasowało naszemu drogiemu, nowemu, papieżowi; tak bardzo ceniącego prostotę, jak to trąbią o tym wszem i wobec. Ojcze Święty zapraszamy nie tylko do Polski, zapraszamy…na Freta; „pokażemy (swój) katolicki głos w naszym domu”. (W razie potrzeby, kliknij na zdjęcie, aby powiększyć).

 

foto

meteoryt żoliborski

Razu pewnego szedłem sobie Żoliborzem warszawskim, trzymając ręce w kieszeniach wielkich jak ocean (niestety nie moja to metafora). Uliczką, niestetety też nie w Barcelonie, ale w którą wbiegł może i kiedy Boniek. I nic. Uliczka jak to uliczka żoliborska. Cud, miód, malina. Ale idę nią sobie dnia następnego i…stanąłem jak wryty. Przed mną wyrósł meteoryt. Zacząłem ?zjawisko” dokumentować. (W razie czego kliknij na fota, aby powiększyć)

Post

Brama krakowska

Generalnie ? każdy porządny katolik, a przy tym warszawiak, szuka, chodząc po Krakowie, dziury w całym, no i wychodzi mu to dosyć ?pobożnie?, trzeba przyznać.

P.S. Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią blog ?Poza Matrixem? do Święta Bożego Miłosierdzia znajduje się w trybie foto (w razie czego kliknij na zdjęcie, aby powiększyć).

foto

„Churching” nocą

?Churching?  (od ?clubbing?) określa negatywnie potrzebę zaspokajania coraz to nowych wrażeń eklezjalnych, peregrynowania po mieście w poszukiwaniu lepszego kaznodziei, piękniejszego śpiewu itd. Nie będę do tego „procederu” odnosił  się dzisiaj w szerszym wywodzie, tylko pewnej niedzieli, nocą, próbowałem go popełnić; z różnym zresztą skutkiem, co dokumentuję odpowiednimi zdjęciami.

Są one też zapowiedzią, że ?Poza Matrixem na drugą połówkę Wielkiego Postu, poprzez Oktawę Wielkiej Nocy, aż po Święto Bożego Miłosierdzia, wchodzimy w tryb fofo, czyli że bedą się u nas pojawiały przede wszystkim zdjęcia, z minimalnym komentarzem. Podyktowane jest to względami prywatnymi ? chęcią większego skupienia się w tym okresie, względami poetyki bloga ? takie Tajemnice, jakie przyjdzie nam niedługo przeżywać, lepiej kontemplować według nas obrazem niż obgadywać; wreszcie też podyktowana taka strategia jest względami światowymi. Konklawe, nowy papież przysporzą powodzi medialnych słów, przez które nie mamy ambicji przebijać się z naszymi skromnymi myślami, stworzymy dla tego mainstreamu po prostu, i tylko, kontrapunkt foto.

Tyle przypisów autotematycznych, tymczasem ?churching? nocą , po Warszawskiej Starówce (w razie potrzeby kliknij na zdjęcia, aby powiększyć).

 

foto

1 marca – to tu, to tam po polsku

?Poza Matrixem? staramy się (z różnym trzeba przyznać skutkiem) mówić raczej mało niż więcej, raczej milczeć, niż mówić mało. Pod tą ostatnia regułę podpada 1 marca, kiedy to wspominamy, szanujemy tych, którzy chcieli pozostać radykalnie wolni – do końca. Pod nią też będzie podpadać jeszcze kilka innych dat historycznych, ważnych dla Polski. I kiedy niektórzy będą wtedy mielić w kółko, czy to miało sens, czy też go nie miało, my będziemy wówczas patrzyli, celebrowali. Kiedy jedni będą zatem nakręcać wrzask dysput wszelakich, my będziemy mieli wówczas takie swoje małe, ciche, cyfrowe „Dziady”. Dysputy będziemy o tych sprawach prowadzili, kiedy indziej. No, zobaczymy, jak nam to wyjdzie, ale teraz tak, jak to było obiecane: cicho sza… (W razie potrzeby kliknij na zdjęcia, aby powiększyć).